Przed grobami 1 listopada, w krótkich spodenkach udało mi się przejechać ponad 40 km po samych lasach, błądząc i ciesząc się świeżym powietrzem. zaliczona ucieczka przed koniem w Brynicy:P
Miała być krótka rozgrzewka uwagi ze to dopiero drogie wyjście na rower a dołożyłem sobie trochę po trudnym terenie błotnistym, lesistym i piaszczystym. Bez mapy dodałem sobie w lasach trochę km.
Z powodów podjęcia pracy czasowo już nie jest jest tak różowo i rower poszedł trochę w odstawkę na rzecz biegania. niestety w tym roku nie pojeżdżę tyle co zwykle:|
Dziś większość czasu spędziłem w siodełku na rowerze a on razem ze mną w lesie. Były też niecodzienne akcenty i atrakcje. Wejście na ponad 40m wieże obserwacyjną udało się dzięki pomysłowości obserwatora, który mi spuścił klucze do swoich drzwi na sznurku bo samemu mu się nie chciało schodzić te ok 15 pięter po kręconych schodach w dół a potem znowu wchodzić. Widok z niej był zniewalający, przy pomocy lornetki udało mi się zobaczyć Bazylikę, Kalwarię i także mój blok mieszkalny w Piekarach Śląskich. W linii prostej jest to ok 22 km. Obserwator opisał mi na czym polega jego praca, pokazał mi swoje przyrządy do obserwacji i alarmowania o pożarze w lesie. Powiedział mi także, że w powiecie tarnogórskim istnieje sieć takich nowo wybudowanych wież obserwacyjnych. Ja byłem na wieży na Coglowej Górze w Woźnikach a potem przejeżdżałem jeszcze obok takiej samej w Żyglinie. Drogę z Woźnik do Żyglina i dalej do Tarnowskich Gór jechałem żółtym szlakiem pieszym i tym samy pokonałem go cały. Szlak ten kończy się przy Sztolnie Czarnego Pstrąga w Reptach. Dzisiejszy dzień obfitował też w drewnianą architekturę. Zobaczyłem kościół w Cynkowie oraz w Woźnikach.
Ah co to bylo za zmeczenie:P przejechałem MTB Powerade martathon Kraków na 185 miejscu z czasem ok 3:26 na dystansie mega czyli ok 65 km roznica wznisien ponad 1400m wszystkich startujących na tym dystansie było ponad 800. Jestem z wyniku zadowolony;] dodatkowo tego dnia zrobilem ok 18 km na rozgrzewke i po maratnonie;]
Kolejny dzien z wojtkiem na rowerze. Dziś jazda na Górę św. Doroty. W Rogoźnku też nie zabrakło podjazdu. Dziś Wojtkowi hak sie skryzwil z przezutek. mi złamał koszyczek do bidonu.