Samotna do południowa a w zasadzie przed południowa wycieczka dała mi w kość tempo miałem jak na siebie bardzo dobre słońce świeciło niemiłosiernie ani jednej chmurki na niebie dawało mi ostro w kość a w zasadzie w czachę! tak mnie łeb bolał przez to słońce ze tylko o cieniu i drzewach myślałem. W Myszkowie remont drogi wiec trochę sie pogubiłem, w Leśniowie uzupełniłem wodę a w Koziegłówkach zjadłem loda;]
Dziś kolejny dzień z setką na karku. Tempo mieliśmy piekielnie szybkie nie schodziliśmy z 30 na liczniku a no, że średnia wychodzi 25 to zasługa jakiś skrzyżowań i chwilowych zatrzymań. W wycieczce udział wzięli Paweł Marek i Grześ. Na koniec dnia jeszcze się przejechałem na ogródek do Radzionkowa, więc podbiłem licznik o 8 km.
Fajna pogoda to trzeba wykorzystać. Pociągiem z Radzionkowa do Kluczborka a powrót na 2 kołach. Ania miałe jechać z lublińca pociagiem, ale też dała rade i pobiła swój wczorajszy rekord 45 km. Niezła przebidka na 112km. Po drodze zobaczyliśmy 5 kościołów drewnianych i 3 rynki w miastach jak w tytule.;] /