Do świerklańca lasem potem od Oss a dalej za zbiornikiem wodnym do piekar. od wymysłowa w deszczu. maxymalna predkosc na prostej za samochodem typu suv.
Miała byc to krótka przejażdżka po to by strzelic kilka fotek na kopalni andaluzja której dzis pewne elementy znikną z powierzchni ziemi, nie wiem czy dobrze udało mi się to uwiecznić, no ale wykonałem kilka fotek z terenu kopalni a wlaściwe z przed jego ogrodzenia. Następnie udałem się po torach i innych wertepach przez Dąbrówkę Wielką do Siemianowic - Przełajka, a powrót przez Wojkowice, Bobrowniki i Os. Wschód. Jak to ładnie zauważyłem dziś widziałem po drodze 3 oczysczalnie scieków:P
Dzis po bardzo dlugiej przerwie pojechalem na rower sprawdzic moj nowy łańcuch i co swietny jest hyh tzn nie rwie sie;] 32 km a daly mi w dupe musze poprawic swoja kondycje;].
Dziś z Grzesiem pojechaliśmy do Koszęcina przez Segiet, Zbrosławice, Miedary, Połomia, Tworóg, Brusiek, Koszęcin. Trasa powrotna przez Piasek, Miotek, Żyglin, Świerklaniec. Połowa czasu jaka przesiedzieliśmy na siodełku padał deszcz ale jakoś nas nie zmartwiło to za bardzo pedałowaliśmy swoje. W Bruśku zaliczyłem glebę bo zapatrzyłem sie na budowie przepustu i wjechałem w wał ziemny. Wycieczka udana nogi bola, widać ze się studiuje an PŚ a nie na AWF bo kondycja słaba.
Tradycyjnie juz nie obyło sie bez jakis rewelacji i w swierklancu naprawialem zerwany łańcuch po raz 3 juz mam go dosyc i poprostu kupie nowy. W lesie pomiedzy swierklańcem a chechłem zagabilismy sie z grzesiem i pobłądziliśmy. Dojechalismy do zyglina stamtad do miasteczka slaskiego dalej lasem po drodze brukowanej a raczej wysadzanej kamieniami do pniowca i strzybnicy. W TG na rynku zjedlismy iasto od mamy grzesia i do domu juz lepszym tempem.